Od śrubek w silniku traktora do stypendium Fulbrighta, czyli krótka historia młodego fizyka z UwB

Medycyną, matematyką i fizyką interesował się od zawsze. Nie chcąc rezygnować z żadnej z tych dziedzin, postanowił wybrać fizykę medyczną, koniecznie na Uniwersytecie w Białymstoku. To był bardzo dobry wybór. Doktorant Łukasz Łabieniec nie tylko związał się z naszą uczelnią, ale przygotował też kilka ciekawych projektów - jak np. cewkę do badania oka -  i zdobył prestiżowe stypendium Fulbrighta.

- Dlaczego UwB? Była to jedyna uczelnia w regionie oferująca tak interdyscyplinarny kierunek studiów. Pamiętam też, że zwróciłem uwagę na wysoką kategorię naukową Wydziału Fizyki i renomę popartą licznymi sukcesami opisanymi w prasie. Poza tym na studiowanie fizyki decyduje się niezbyt dużo osób, a ja zawsze lubiłem robić coś innego niż inni – przyznaje Łukasz Łabieniec.

Studia rozpoczął w 2012 roku. Aktywność w kole naukowym sprawiła, że zdecydował się na studia magisterskie, a zaraz po nich na doktoranckie, oczywiście na Uniwersytecie w Białymstoku. Obecnie jest na trzecim roku w Katedrze Fizyki Materii Skondensowanej.

- Moim promotorem, niezmiennie od prawie 8 lat, jest prof. Krzysztof Szymański. W swojej pracy doktorskiej wykorzystuję obrazowanie metodą rezonansu magnetycznego zależnego od dyfuzji do oceny neuropatii nerwu wzrokowego – mówi młody naukowiec.

Przyznaje, że fizyką, matematyką i medycyną interesował się od zawsze.

- Chyba wszystko przez to, że wychowałem się na wsi. Od dziecka miałem kontakt ze zwierzętami i uczyłem się, jak zbudowane są maszyny. To rodzice przekazali mi fundamentalną wiedzę o świecie. Minęło wiele lat, a ja wciąż pamiętam kolejność wszystkich śrubek w silniku traktora. Do dzisiaj sam naprawiam swój samochód, bo bardzo to lubię. Praw fizyki często uczyłem się metodą prób i błędów. Czułem potrzebę zweryfikowania mojego doświadczenia z wiedzą zdobytą na uniwersytecie – dodaje doktorant.

I faktycznie nie raz udowodnił, że potrafi wiedzę teoretyczną wykorzystywać w praktyce. O kilku jego przedsięwzięciach było głośno nie tylko na UwB. Łukasz Łabieniec pracował m.in. przy konstruowaniu urządzenia, które pomoże lekarzom wykrywać u pacjentów skłonności do kamicy nerkowej. Był też projekt pierwszej w Polsce i na świecie cewki do badania oka, która znajdzie zastosowanie przy diagnozowaniu stanu zapalnego nerwu wzrokowego.

Skąd czerpał pomysły?

- Są odpowiedzą na pojawiające się problemy. Jestem trochę dziwnym człowiekiem. Zawsze muszę o czymś myśleć. To trochę utrudnia normalne życie, ale czasem też pomaga. Na przykład nie potrafię w spokoju oglądać telewizji. Często tuż przed zaśnięciem zrywam się, żeby zapisać w notatniku ważną myśl lub pomysł. Taki styl bycia ma też plusy. Gdy jestem sam, nigdy się nie nudzę. I to jest fajne – podkreśla młody naukowiec z UwB.

Dodaje, że obecnie współpracuje z Laboratorium Obrazowania Molekularnego oraz Kliniką Okulistyki Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

- I tutaj pokładam największe siły. Interdyscyplinarność tematyki często wymaga realizowania kilku pobocznych projektów po to, aby podtrzymać ten główny, związany z doktoratem – przypomina doktorant.

Jego dokonania naukowe już zostały docenione. Łukasz Łabieniec na początku 2020 roku zdobył prestiżowe stypendium Fulbrighta. To jeden z największych programów wymiany naukowej i kulturowej pomiędzy USA a innymi krajami, w tym Polską. W tym roku stypendium otrzymało tylko 17 młodych badaczy z całej Polski, w tym dwoje z UwB.

- Nawiązanie współpracy z ośrodkami w USA oraz uzyskanie stypendium Fulbrighta to przełomowy moment w moim życiu. O wyjeździe do USA marzyłem od dziecka, a teraz mogę spędzić tam pół roku i w dodatku będę zajmował się tym, co najbardziej mnie interesuje. Jeśli pandemia nie pokrzyżuje planów, to wyjazd planowany jest w lutym przyszłego roku – podkreśla badacz.

Nie będzie to jego pierwszy zagraniczny wyjazd. Dzięki programowi Erasmus+ był w Grecji (Zakład Medycyny Nuklearnej - University of Patras) i Hiszpanii (Wydział Chemii - Universitat Autònoma de Barcelona). W ramach Badań Młodych Naukowców odwiedził też Wydział Fizyki na Indiana University – Purdue University Indianapolis.

A to wszystko dzięki… fizyce, która daje ogromne możliwości.

- Na absolwenta tego kierunku praca czeka tak naprawdę wszędzie. Wiedza zdobyta w trakcie studiów pozwala na rozpoczęcie kariery w m.in. ośrodkach naukowych, branży IT, bankach oraz jako grafik czy matematyk. Na przykład teraz, w dobie pandemii, często usłyszeć można o fizykach zajmujących się wirusami. Warto pamiętać, że studia z fizyki do łatwych nie należą, ale… do wytrwałych świat należy! – przypomina Łukasz Łabieniec.

 

fot. archiwum prywatne